Kwas AHA może być bardzo dobrym elementem pielęgnacji, ale pod jednym warunkiem: trzeba wprowadzać go spokojnie. Złuszczanie chemiczne pomaga usuwać martwe komórki naskórka i poprawiać wygląd skóry, jednak źle zaplanowane łatwo kończy się zaczerwienieniem, przesuszeniem i poczuciem, że pielęgnacja zaczęła bardziej szkodzić niż pomagać. Dlatego przy AHA najlepiej myśleć nie o szybkim efekcie, ale o dobrze ustawionej, prostej rutynie.
AHA to grupa alfa-hydroksykwasów wykorzystywanych w złuszczaniu chemicznym. Chemiczne złuszczanie opiera się m.in. na alfa- i beta-hydroksykwasach, które pomagają rozpuszczać martwe komórki naskórka, zamiast ścierać je mechanicznie. Dzięki temu pielęgnacja może wspierać wygładzenie skóry i poprawę jej wyglądu.
W praktyce AHA pojawia się często nie jako jedyny składnik, ale jako część szerszej formuły. W linii Cetaphil Gentle Exfoliating SA połączono trzy rodzaje kwasów: AHA, PHA i BHA, a sam Cetaphil Łagodny Złuszczający Żel do Mycia z Kwasem Salicylowym SA zawiera kwas migdałowy, salicylowy i glukonolakton. Taka kompozycja może wspierać delikatne złuszczanie, odblokowywanie porów i naturalną odnowę skóry.
Kosmetyki z AHA mogą sprawdzić się wtedy, gdy skóra jest szorstka, matowa albo ma nierówną teksturę. Warto jednak wiedzieć, że sposób złuszczania trzeba dobrać do typu i reaktywności skóry, bo nie każda metoda sprawdza się u każdego. Przy skórze suchej, wrażliwej albo skłonnej do podrażnień łagodniejsze podejście zwykle ma więcej sensu niż intensywne złuszczanie od pierwszego dnia.
Szczególną ostrożność warto zachować wtedy, gdy w rutynie są już inne aktywne składniki. Retinoidy, retinol czy nadtlenek benzoilu mogą zwiększać wrażliwość skóry, a dokładanie do tego złuszczania może nasilać przesuszenie, podrażnienie, a nawet wypryski.
Jeszcze jedna ważna kwestia dotyczy osób, u których po stanach zapalnych lub drobnych urazach zostają ciemne ślady. Bardziej agresywne formy złuszczania mogą u części osób zwiększać ryzyko przebarwień pozapalnych, dlatego przy skórze łatwo reagującej ciemnymi plamami lepiej działać ostrożnie.
Najrozsądniej zacząć od prostego schematu i obserwacji skóry. Nie ma jednej częstotliwości dobrej dla wszystkich, ponieważ zależy ona od typu skóry i rodzaju złuszczania. Im mocniejsza formuła albo bardziej reaktywna skóra, tym większy sens ma spokojne wejście w rutynę.
W praktyce oznacza to tyle, że na początku lepiej stosować produkt rzadziej niż docelowo, nie dokładać kilku kosmetyków złuszczających naraz i dać skórze czas na ocenę tolerancji. Samo nakładanie też powinno być delikatne: bez mocnego tarcia, z użyciem letniej, a nie gorącej wody, i bez prób przyspieszania efektu większą ilością produktu.
Po zastosowaniu kosmetyków zawierających kwasy może pojawić się delikatne zaczerwienienie, łuszczenie lub uczucie ściągnięcia skóry. Takie reakcje, szczególnie podczas wprowadzania składników aktywnych lub przy stosowaniu ich w wyższych stężeniach, są zazwyczaj przejściowe i powinny ustąpić. Jeśli objawy utrzymują się, nasilają się lub towarzyszy im ból, obrzęk, pęcherzyki czy sączenie się zmian skórnych, należy przerwać stosowanie produktu i skonsultować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej bądź dermatologiem.
Lek. Ada Szepelska
Ada Szepelska, lekarz, w trakcie specjalizacji z dermatologii i wenerologii w Klinice Dermatologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, absolwentka Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, na co dzień zajmuje się leczeniem chorób skóry, włosów i paznokci oraz profilaktyką nowotworów, stale poszerza swoją wiedzę uczestnicząc w szkoleniach i konferencjach naukowych - również w roli wykładowcy
Dermatolodzy rekomendują prostą kolejność pielęgnacji: najpierw łagodne mycie, potem produkt pielęgnacyjny lub leczniczy, a na końcu krem nawilżający i/lub ochrona przeciwsłoneczna. W rutynie z AHA oznacza to zwykle oczyszczanie, następnie kosmetyk złuszczający, a potem nawilżenie. To ważne, bo samo złuszczanie może nasilać suchość i dyskomfort skóry.
Przy pielęgnacji złuszczającej nie warto traktować SPF jako dodatku. AAD zaleca, by wybierać filtr broad spectrum, wodoodporny i z SPF 30 lub wyższym. To właśnie codzienna ochrona UV pomaga ograniczać ryzyko dodatkowego podrażnienia i nie zaprzepaścić efektów spokojnie prowadzonej pielęgnacji.
Nie ma potrzeby z góry zakładać, że takie połączenie zawsze będzie problematyczne, ale przy skórze wrażliwej ważniejsze od samej kombinacji składników jest tempo wprowadzania nowych kroków. Należy zawsze brać pod uwagę to, co już znajduje się w rutynie, ponieważ nadmiar aktywnych produktów łatwo zwiększa wrażliwość skóry. Dlatego przy kwasach najbezpieczniej budować pielęgnację krok po kroku i obserwować, czy nie pojawia się dyskomfort.
Najprostszy sygnał ostrzegawczy to skóra, która zamiast wyglądać lepiej, zaczyna reagować gorzej: robi się wyraźnie czerwona, podrażniona, przesuszona albo szczypie po kolejnych krokach. Nadmierne złuszczanie może prowadzić do zaczerwienienia i podrażnienia.
Skóra wrażliwa wymaga szczególnej ostrożności podczas wprowadzania do pielęgnacji składników aktywnych. Na początku warto wybierać produkty o niższych stężeniach i wprowadzać je stopniowo, zaczynając od jednej aplikacji tygodniowo. Równocześnie należy zadbać o wsparcie bariery hydrolipidowej skóry poprzez stosowanie kosmetyków nawilżających i łagodzących. Jeśli mimo to utrzymuje się przesuszenie lub silne uczucie ściągnięcia, warto ograniczyć częstotliwość aplikacji lub wypróbować tzw. metodę kanapkową, polegającą na nałożeniu kremu nawilżającego przed i po aplikacji produktu z kwasami.
Lek. Ada Szepelska
Najczęściej problemem nie jest sam kwas, ale tempo jego wprowadzania. Zbyt częste złuszczanie, dokładanie kilku mocnych formuł jednocześnie, brak kremu nawilżającego i pomijanie SPF to najkrótsza droga do przeciążenia skóry. Dermatolodzy zwracają też uwagę, by nie złuszczać skóry uszkodzonej, z otwartymi rankami ani poparzonej słońcem.
Błędem bywa również myślenie, że skoro coś działa, to więcej zadziała lepiej. Przy AHA zwykle jest odwrotnie. Dużo lepsze efekty daje łagodna, konsekwentna rutyna niż intensywne „porządki” robione zbyt często i bez wsparcia bariery ochronnej skóry.
W prostszej rutynie z AHA punktem wyjścia może być Cetaphil Łagodny Złuszczający Żel do Mycia z Kwasem Salicylowym SA. Formuła zawiera kwas salicylowy, migdałowy i glukonolakton, a jednocześnie została opracowana tak, by oczyszczać skórę bez naruszania naturalnej bariery i wspierać redukcję szorstkości oraz nierównej tekstury.
Po oczyszczaniu można sięgnąć po Cetaphil Łagodny Złuszczający Balsam z Kwasem Salicylowym SA, który łączy złuszczanie z całodziennym nawilżeniem. Ten balsam wspiera odbudowę bariery hydrolipidowej, pomaga ograniczać przesuszenie i poprawia gładkość skóry.
Jeśli skóra potrzebuje dodatkowego ukojenia, w rutynie można zostawić miejsce na Cetaphil MD Dermoprotektor Balsam Do Twarzy i Ciała, który zapewnia długotrwałe nawilżenie i łagodzi podrażnienia. Rano całość dobrze domyka Cetaphil Daily Defence Facial Moisturiser SPF 30 – Krem Nawilżający Na Dzień SPF 30, z ochroną UVA i UVB, który szybko się wchłania i sprawdza się również pod makijażem.
Nie ma jednej częstotliwości dobrej dla wszystkich. To zależy od rodzaju złuszczania i typu skóry, dlatego najlepiej zaczynać spokojnie i zwiększać regularność dopiero wtedy, gdy skóra dobrze reaguje.
Najwygodniej bywa zacząć wieczorem, ponieważ łatwiej jest wtedy utrzymać prostą rutynę: mycie, produkt z kwasem, krem. Niezależnie od pory stosowania, w ciągu dnia trzeba pilnować ochrony przeciwsłonecznej.
Tak, to bardzo dobry nawyk. Zaleca się nałożenie kremu nawilżającego po złuszczaniu, ze względu na to, że eksfoliacja może wysuszać skórę.
Najczęstsze sygnały to narastające zaczerwienienie, szczypanie, uczucie silnego ściągnięcia i wyraźny dyskomfort po kolejnych aplikacjach. To zwykle znak, że złuszczanie jest zbyt częste albo rutyna jest zbyt rozbudowana.