Serum do twarzy dobrze uzupełnia codzienną pielęgnację, ale najlepiej działa wtedy, gdy trafia do rutyny we właściwym momencie. Dermatolodzy zalecają prostą kolejność: łagodne oczyszczanie, następnie produkt pielęgnacyjny, a potem krem nawilżający i/lub ochrona przeciwsłoneczna. To ważne, bo nadmiar warstw i przypadkowo dobranych kosmetyków może pogarszać komfort skóry, zamiast go wspierać. Sprawdź, jak połączyć serum, krem i SPF w prostym, codziennym schemacie.
Serum i krem nie pełnią tej samej funkcji. Serum zwykle pojawia się po oczyszczaniu jako krok bardziej ukierunkowanej pielęgnacji, a krem pomaga domknąć rutynę i utrzymać komfort skóry. To właśnie dlatego dermatolodzy zalecają, by po myciu nakładać produkt pielęgnacyjny, a dopiero potem krem nawilżający i/lub SPF.
Po serum warto sięgnąć wtedy, gdy chcesz, by pielęgnacja pozostała prosta, ale była lepiej dopasowana do potrzeb skóry, na przykład przy odwodnieniu, matowości czy okresowym dyskomforcie. Cetaphil Advanced Defence Serum wspiera nawilżenie, pomaga chronić barierę ochronną skóry i jest przeznaczone do codziennego stosowania rano, a Cetaphil Repair & Renew Serum świetnie sprawdzi się wieczorem jako sposób na regenerację skóry i naprawę bariery ochronnej.
Najpierw warto zadbać o spokojny, łagodny start. Najlepiej umyć twarz delikatnym preparatem, a potem osuszyć skórę bez pocierania. Taki schemat dobrze wpisuje się w podstawową kolejność pielęgnacji rekomendowaną przez dermatologów.
W tym kroku dobrze sprawdzi się Cetaphil EM Emulsja Micelarna Do Mycia, która zawiera mieszankę niacynamidu, pantenolu i gliceryny i ma formułę wspierającą skuteczne, ale delikatne oczyszczanie skóry wrażliwej. Dzięki temu oczyszczanie nie musi oznaczać uczucia ściągnięcia czy przeciążenia już na samym początku.
Dopiero na tak przygotowaną skórę można nakładać kolejne kroki pielęgnacji.
W większości przypadków skóra nie wymaga rozbudowanej rutyny pielęgnacyjnej. Żaden etap pielęgnacji nie jest obowiązkowy – w niektórych przypadkach, np. przy skórze tłustej lub mieszanej, wystarczające może okazać się stosowanie serum zamiast kremu nawilżającego. O tym, że skóra dobrze reaguje na taką zmianę w pielęgnacji, mogą świadczyć m.in. poprawa komfortu skóry, odpowiedni poziom nawilżenia czy ograniczenie podrażnień.
Lek. Ada Szepelska
Ada Szepelska, lekarz, w trakcie specjalizacji z dermatologii i wenerologii w Klinice Dermatologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, absolwentka Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, na co dzień zajmuje się leczeniem chorób skóry, włosów i paznokci oraz profilaktyką nowotworów, stale poszerza swoją wiedzę uczestnicząc w szkoleniach i konferencjach naukowych - również w roli wykładowcy
Najprostszy i najwygodniejszy schemat wygląda tak:
Najważniejsze nie jest to, by robić jak najwięcej, ale by działać regularnie. Serum nie trzeba nakładać grubą warstwą. Dużo lepiej sprawdza się niewielka ilość produktu stosowana konsekwentnie niż zbyt obfita aplikacja od czasu do czasu.
Rano warto postawić na prosty porządek: oczyszczanie, serum, a na końcu krem z filtrem. Taki schemat jest zgodny z ogólną kolejnością pielęgnacji rekomendowaną przez dermatologów, gdzie po serum pojawia się nawilżenie i ochrona UV. Makijaż, jeśli jest stosowany, nakłada się dopiero po SPF.
Wieczorem ostatnim krokiem nie powinien być filtr, tylko krem nawilżający. Po oczyszczeniu i serum skóra zwykle lepiej czuje się z warstwą produktu, który wzmacnia komfort pielęgnacji. W tej roli może sprawdzić się na przykład Cetaphil Krem Nawilżający Do Twarzy Na Noc, który daje długotrwałe nawilżenie i wsparcie skórze wrażliwej.
Czasem przy bardzo lekkiej, porannej rutynie może pojawić się taka pokusa, ale w praktyce serum i krem zwykle robią co innego. Po kroku pielęgnacyjnym najlepiej zastosować krem nawilżający i/lub filtr, które zwykle lepiej wspierają zatrzymywanie wilgoci niż lżejsze formuły. Dlatego przy skórze suchej, wrażliwej albo po prostu potrzebującej większego komfortu samodzielne serum może być niewystarczające.
Aby pielęgnacja była skuteczna, powinna być dopasowana do aktualnych potrzeb skóry. Nie każda skóra wymaga jednoczesnego stosowania serum, kremu nawilżającego i produktu z filtrem SPF. Takie połączenie szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku cery suchej i bardzo suchej. Z kolei przy cerze tłustej lub mieszanej wystarczające może okazać się stosowanie samego produktu z filtrem SPF lub połączenie go z lekkim serum. W przypadku trudności z doborem pielęgnacji pomocne mogą być gotowe linie produktów opracowane w taki sposób, aby poszczególne preparaty wzajemnie się uzupełniały.
Lek. Ada Szepelska
Jednym z najczęstszych błędów jest nakładanie serum na źle oczyszczoną skórę albo dokładanie zbyt wielu nowych kosmetyków naraz. Nadmiar produktów może prowadzić do podrażnienia. W praktyce problemem bywa też brak regularności, przesadzanie z ilością produktu i pomijanie porannej ochrony przeciwsłonecznej.
Warto też uważać na rutyny, które z dnia na dzień stają się zbyt rozbudowane. Jeśli skóra reaguje pieczeniem, ściągnięciem albo nadmiernym dyskomfortem, lepiej wrócić do prostszego schematu niż dokładać kolejne warstwy „na wszelki wypadek”.
Jeśli celem jest spójna i łagodna rutyna, można zbudować ją z kilku prostych kroków.
Najpierw zwykle pojawia się serum, a dopiero potem krem. Zgodnie z kolejnością rekomendowaną przez dermatologów po oczyszczaniu nakłada się krok pielęgnacyjny, a następnie krem nawilżający i/lub SPF.
W wielu przypadkach tak, zwłaszcza gdy skóra łatwo traci komfort albo ma skłonność do przesuszenia. Krem pomaga utrzymać nawilżenie, a w porannej rutynie ostatnim krokiem i tak powinien być produkt z ochroną przeciwsłoneczną.
Tak, i to bardzo częsty układ porannej pielęgnacji. Można zastosować schemat: oczyszczanie, serum, a na koniec krem z SPF.
Nie trzeba trzymać się minutnika. Najpraktyczniej po prostu dać serum krótką chwilę na rozprowadzenie i wchłonięcie, a potem przejść do filtra, żeby kolejne warstwy nie rolowały się na skórze.
Rano najlepiej po oczyszczaniu przejść do serum, a potem do kremu z filtrem. Wieczorem po serum warto dołożyć krem nawilżający bez SPF, żeby pielęgnacja była bardziej komfortowa i domknięta.